Litwa notuje historyczne rekordy na rynku pracy, jednak – jak wynika z najnowszych prognoz ekonomicznych – zbliża się moment przełomowy dla demografii kraju. Analitycy przewidują, że 2026 rok będzie ostatnim, w którym liczba ludności Litwy jeszcze wzrośnie. W kolejnych latach pozytywny wpływ migracji nie zdoła już zrównoważyć ujemnego przyrostu naturalnego.
WESPRZYJ NASZĄ WALKĘ Z LEWICOWYMI LUNATYKAMI!
Z danych wynika, że liczba pracujących w kraju osiągnęła najwyższy poziom od 1994 roku i wynosi obecnie około 1,47 mln osób. W najbliższym czasie zatrudnienie ma jeszcze nieznacznie wzrosnąć, jednak potencjał dalszego wzrostu stopniowo się wyczerpuje.
ㅤ
Jak podkreśla ekonomista Nerijus Mačiulis, kluczowym czynnikiem stojącym za rekordową liczbą pracujących jest rosnąca aktywność zawodowa mieszkańców we wszystkich grupach wiekowych, a w szczególności osób starszych.
ㅤ
Coraz więcej Litwinów w wieku emerytalnym pozostaje aktywnych zawodowo. Obecnie co piąty mieszkaniec kraju osiągający wiek emerytalny nadal pracuje – zarówno z potrzeby dodatkowych dochodów, jak i z chęci utrzymania aktywności zawodowej. Zdaniem ekonomistów to właśnie ten trend w ostatnich latach w znacznym stopniu stabilizował sytuację na rynku pracy.
Migracja kompensuje ujemny przyrost naturalny
Istotną rolę w utrzymaniu wzrostu liczby pracujących odgrywa także dodatnie saldo migracji. Od sześciu lat napływ ludności z zagranicy skutecznie rekompensuje spadek liczby urodzeń i zgony przewyższające liczbę narodzin. Dzięki temu Litwa przez kolejne lata unikała spadku liczby mieszkańców.
ㅤ
Eksperci zwracają jednak uwagę, że ten mechanizm ma swoje granice. Według prognoz 2026 rok będzie ostatnim, w którym imigracja netto okaże się wyższa niż negatywna naturalna zmiana demograficzna. W dłuższej perspektywie oznacza to stopniowy spadek liczby ludności i coraz większe wyzwania dla rynku pracy.
ㅤ
Z szacunków wynika, że w 2026 roku zatrudnienie wzrośnie jeszcze o 0,3 proc., natomiast w kolejnym roku pozostanie na zbliżonym poziomie. Stopa bezrobocia ma utrzymywać się w okolicach 7 proc., co wskazuje na względną stabilność rynku pracy mimo pogarszających się trendów demograficznych.
ㅤ
Jednocześnie analitycy przewidują stopniowe wyhamowanie wzrostu wynagrodzeń. Średnie płace mają wzrosnąć o około 8 proc. w 2026 roku oraz o 6,7 proc. w roku następnym. Spowolnienie dynamiki wynagrodzeń ma być efektem ograniczonej podaży pracy, zmniejszającej się liczby pracowników oraz dostosowywania się gospodarki do nowych realiów demograficznych.
ㅤ
wilno.tvp.pl


